Vitor Borsuk: Mistrz fal

Siedmiokrotny Mistrz Polski w Kitesurfingu, trzykrotny wicemistrz Polski, najbardziej utytułowany zawodnik freestyle’u w Polsce. Na kite’owym podium Pucharu Świata i Europy oraz w kraju stawał już kilkadziesiąt razy.

Urodził się w Sztokholmie, w Szwecji. Jego przygoda ze sportami wodnymi zaczęła się w 1995 roku, gdy rodzice zabrali go na Półwysep Helski i nauczyli pływać na windsurfingu. Wtedy narodziła się jego miłość do sportów wodnych. Osiem lat później, jako 14-latek, zaczął pływać na kitesurfingu. Nauka nie była łatwa, ale po pierwszych udanych halsach poczuł, że to właśnie ten sport jest jego życiową pasją. W dwa lata został Wicemistrzem Polski, po 3 latach zaczął wygrywać już wszystkie najważniejsze zawody w Polsce.

Victor jesteś można spokojnie powiedzieć obywatelem świata. Urodziłeś się w Sztokholmie, pracujesz na Helu, wiele podróżujesz. Myślałeś nad tym gdzie zakotwiczysz za kilka lat?
Victor Borsuk: Rzeczywiście miałem to szczęście, że mogłem pomieszkać w paru egzotycznych miejscach na świecie ale uczciwie mogę powiedzieć, że Polska jest najlepsza. Mamy tu najpiękniejsze kobiety, świetną infrastrukturę (kina, sklepy, restauracje) i najlepszy spot do uprawiania kitesurfingu. Polska jest wyjątkowa. To miejsce gdzie przy odrobinie ciężkiej pracy i szczęścia można żyć jak w bajce. Bo gdzie indziej na świecie można za darmo studiować, jeździć szybką kolejką miejską za mniej niż 10 eur, zjeść pyszny obiad za 3 eur i spotkać się kolegami w absolutnie najlepszym spocie do uprawiania kitesurfingu? Kocham Polskę! To tutaj mogę spełniać swoją pasję i poznawać najpiękniejsze kobiety;) Dlaczego miałbym chcieć zakotwiczyć się gdzie indziej?

Jesteś siedmiokrotnym Mistrzem Polski w Kitesurfingu, trzykrotnym wicemistrzem Polski.  Skąd u Ciebie pasja właśnie do kite’a? Zaczynałeś swoją przygodę z wodą od windsurfingu prawda?
Tak, miałem to szczęście, że windsurfingiem zainteresował się mój tata. Kiedy skończyłem 6 lat zaczęliśmy w wakacje jeździć na półwysep helski, który jeszcze wtedy był terenem wojskowym. Windsurfing pozwolił mi zrozumieć jak radzić sobie z silnym wiatrem i jak nie panikować samemu na głębokiej wodzie, która mnie po prostu przerażała. Kiedy miałem 12-13 lat pojawiły się pierwsze latawce na których kitesurferzy robili skoki po 6-8 metrów w górę, praktycznie przeskakując nad windsurferami. Wtedy wiedziałem już, że jest to jest sport, który pokocham. Jednak nie było łatwo – na początku bardzo się bałem siły latawca, ale to mnie chyba najbardziej ekscytowało, bo pojawił się sport, który rzucił mi wyzwanie.

Gdzie najlepiej się pływa? Czy w Polsce, mam tu na myśli głównie Hel, są dobre warunki do uprawiania kitesurfingu?
Są wyjątkowe miejsca na świecie takie jak stan Ceara w Brazylii, czyli region bardzo blisko równika z równym wiatrem i ciepłą wodą. Jest to jedno z tych magicznych miejsc, które trzeba odwiedzić jako kitesurfer. Jednak ja najbardziej kocham półwysep helski. Gdy wieje, to najlepsze miejsce na świecie do nauki kitesurfingu i spędzania czasu z przyjaciółmi. Zawodowy kitesurfing umożliwił mi podróż dookoła świata, a ja za każdym razem wracam w sezonie letnim do Polski i cieszę się, że mamy takie miejsce, które przyciąga kitesurferów z całego świata.

Jakie trzeba mieć umiejętności, predyspozycje, aby uprawiać kitesurfing? Każdy może uprawiać ten sport?
Kitesurfing to sport absolutnie dla każdego! Wystarczy mieć ukończone 8 lat, ważyć powyżej 35 kg i mieć ochotę na przygodę Tutaj waga, wzrost czy wiek nie mają znaczenia, wystarczą chęci i nauka z profesjonalnym instruktorem. Zaczynamy od zabawy małym latawcem na plaży, później instruktor podpina nas pod większy dmuchany latawiec i zaczyna się prawdziwa przygoda z body dragami, czyli pływanie na brzuchu dzięki szybkim ruchom latawca.

VictorBorsuk_fot.Pawel_Poręcki (2)
Jesteś w świetnej formie w zasadzie przez cały rok. Z pewnością odżywiasz się zdrowo. Korzystasz z jakiś sprawdzonych diet czy sam układasz swoje menu?
Przede wszystkim cały czas poszerzam swoją wiedzę w tym temacie i dużo czytam. W dzisiejszych czasach internet pozwala nam na nieograniczony dostęp do interesujących nas tematów, bardzo wiele można dowiedzieć się przeglądając przeróżne strony i blogi. Moja dieta głównie opiera się na doświadczeniach z własnym ciałem. Kiedy jestem na diecie wysokobiałkowej, która pozwala zwiększać masę mięśniową, co 3 tygodnie pojawia się ogromny głód i zapotrzebowanie na coś słodkiego. Wtedy słucham swojego ciała i pozwalam sobie na drobną, jedzeniową przyjemność. Jednak to co jemy nie zawsze jest zdrowe i pomimo najszczerszych chęci, takich jak gotowanie na parze, dużej ilości warzyw, czy jarmużu z batatami, czasem i tak czujemy się słabo. Wtedy potrzebna jest lepsza suplementacja.

Masz super materiały filmowe i zdjęciowe, z kim współpracujesz, czy dużo czasu zajmują Ci plany i sesje zdjęciowe?
Ostatnio to moja codzienność. Zawodowy sport to nie tylko wyniki i ciągły trening, ale również wartość dodana, którą dajemy naszym Sponsorom. Dzięki nim jestem w stanie spełniać swoje marzenia, rozwijać się w sporcie ale nie mogę zapominać o tym, że to również jest praca. Osobiście jestem pasjonatem fotografii i filmowania, więc praca z Darkiem Orliczem, czy z chłopakami z Cutsense to dla mnie czysta przyjemność. Czasem mieszkamy razem przez parę tygodni, więc jest nam razem naprawdę wesoło.

Kiedy znajdujesz czas dla rodziny, przyjaciół, dziewczyny, jak go spędzacie? Jakieś rekomendacje co do miejsc wartych odwiedzenia?
Mogę tylko powiedzieć, że relację z rodziną, przyjaciółmi i dziewczyną są dla mnie bardzo ważne i nigdy ich nie zaniedbuje.

Ostatnio widzimy, że angażujesz się społecznie, czy pomaganie innym jest dla Ciebie ważne i dlaczego. Opowiedz nam w co się ostatnio angażujesz.
Tak, niedawno zostałem ambasadorem kampanii społecznej ,,Młodość bez procentów”, która ma zachęcić młodzież do aktywnego spędzania czasu z przyjaciółmi, zamiast picia alkoholu. Prowadzę również wykłady dla Fundacji EFC dla uzdolnionej młodzieży z mniej zamożnych rodzin, żeby zainspirować ich i zachęcić do wiary w siebie. Sam niejednokrotnie musiałem zmierzyć się z własnymi demonami dlatego próbuje pokazać młodym, że trzeba walczyć a nagroda czeka na wytrwałych.
Jak widzisz siebie za 5 lat? Dalej w sporcie czy w zupełnie innej dziedzinie?
Sport to chyba nieodłączna część mojego życia i mam nadzieję, że pozostanie w nim na zawsze. Parę lat temu zacząłem łączyć sport z biznesem, i stworzyłem obozy sportowe Borsuk Camps. Organizuje też wyjazdy kitesurfingowe po całym świecie, a także łącze swoje doświadczenie w marketingu sportowym z różnymi działaniami związanymi z ciekawymi projektami społecznymi.

oprac. Julia Nieznalska
fot. materiały prasowe

Piotr Sztompke
Polecamy

Powiązane Artykuły