Wizjonerka i praktyk biznesu. Działa w branży szkoleniowej na wielu różnych płaszczyznach. Od 11 lat prowadzi Instytut Szkoleniowy Lukomades i zajmuje się pozyskiwaniem środków unijnych na szkolenia.
Co Panią inspiruje i daje motywację do prowadzenia własnego biznesu?
Alina Grodzicka, założycielka marki szkoleniowej LUKOMADES: Największą inspiracją i motywacją do prowadzenia własnego biznesu są dla mnie realne efekty pracy z ludźmi i organizacjami – moment, w którym chaos zamienia się w uporządkowany proces, a klienci zyskują spokój, pewność działania i poczucie kontroli nad swoim biznesem.
Motywuje mnie możliwość tworzenia praktycznych rozwiązań, które faktycznie działają w codziennej pracy, a nie tylko dobrze wyglądają na papierze. Cenię niezależność decyzyjną i odpowiedzialność, jaką daje własna działalność – pozwala mi ona szybko reagować na zmiany, testować nowe podejścia i dopasowywać ofertę do realnych potrzeb rynku.
Dużą wartością jest dla mnie także rozwój – własny i moich klientów. Każdy projekt to nowe wyzwanie, które inspiruje do poszerzania kompetencji, szukania usprawnień i budowania długofalowych relacji opartych na zaufaniu. To właśnie poczucie sensu, sprawczości i realnego wpływu jest dla mnie największą motywacją do prowadzenia własnego biznesu.
Proszę opowiedzieć nam o swojej zawodowej drodze do miejsca, w którym się Pani obecnie znajduje.
Moja droga zawodowa nie była liniowa ani zaplanowana od początku w jednym kierunku. Zawsze jednak łączyło ją jedno – potrzeba porządkowania, rozumienia procesów i pracy z realnymi problemami organizacji. Przez lata zdobywałam doświadczenie w obszarach związanych z edukacją, rozwojem kompetencji i współpracą z przedsiębiorcami, stopniowo coraz mocniej wchodząc w tematykę systemowych rozwiązań i wymagań formalnych.
Z czasem naturalnie skierowałam się w stronę Bazy Usług Rozwojowych, która stała się dla mnie przestrzenią łączącą strategię, procesy i odpowiedzialne podejście do dofinansowań. Pracując z firmami szkoleniowymi i przedsiębiorcami, zobaczyłam, jak dużym wyzwaniem jest nie samo spełnienie wymogów systemu, ale zrozumienie ich sensu i przełożenie na codzienną praktykę. To doświadczenie ukształtowało mój obecny sposób pracy – oparty na edukowaniu, a nie „załatwianiu”.
Dziś rozwijam w dalszym ciągu własną działalność doradczo-szkoleniową i współtworzę projekt „Wpis do BUR”, w ramach którego pomagam organizacjom wdrażać procesy w sposób świadomy, bezpieczny i długofalowy. Patrząc z perspektywy czasu, widzę, że każdy etap tej drogi – także momenty niepewności i zmian kierunku – był potrzebny, aby znaleźć się w miejscu, w którym mogę łączyć wiedzę, doświadczenie i wartości w spójną całość.

Proszę w kilku zdaniach opowiedzieć nam o swojej firmie. Z czego jest Pani zawodowo najbardziej dumna?
Prowadzę firmę doradczo-szkoleniową, która wspiera organizacje w porządkowaniu procesów rozwojowych oraz skutecznym i bezpiecznym funkcjonowaniu w systemie Bazy Usług Rozwojowych. Pracuję głównie z firmami szkoleniowymi i przedsiębiorcami, pomagając im przekładać wymagania formalne na praktyczne, sprawnie działające rozwiązania – od projektowania kart usług po przygotowanie do audytów i kontroli.
W ostatnim roku powstał również projekt „Wpis do BUR”, który tworzę wspólnie z Michałem Huzarskim. Jestem z niego szczególnie dumna, ponieważ od początku świadomie nie poszliśmy na skróty. Zamiast obiecywać szybkie i uproszczone rozwiązania, stworzyliśmy środowisko przedsiębiorców, którzy w odpowiedzialny i świadomy sposób korzystają z wiedzy o dofinansowaniach oraz zasadach działania BUR. Edukujemy i pomagamy wdrażać procesy Bazy Usług Rozwojowych tak, aby nasi klienci czuli się bezpiecznie, mieli kontrolę nad swoimi działaniami i mogli rozwijać biznes długofalowo.
Zawodowo najbardziej dumna jestem z tego, że dzięki naszej pracy chaos zamienia się w uporządkowane procesy, a nasi klienci zarabiają organizując szkolenia z dofinansowaniem. Oprócz płynności finansowej zyskują także spokój, pewność i realne poczucie bezpieczeństwa. To właśnie te efekty – oraz zaufanie i powracający klienci – są dla mnie największym potwierdzeniem sensu i jakości tego, co robię.
Jakimi zasadami kieruje się Pani w biznesie?
W biznesie kieruję się przede wszystkim rzetelnością i odpowiedzialnością – nie obiecuję rozwiązań „na skróty” ani efektów, których nie da się bezpiecznie osiągnąć. Zależy mi na tym, aby klienci rozumieli procesy, na których pracujemy i mieli realną kontrolę nad podejmowanymi decyzjami.
Drugą ważną zasadą jest transparentność – jasno komunikuję zakres współpracy, możliwe ryzyka i wymagania systemowe. Buduję relacje oparte na zaufaniu, dlatego zawsze stawiam na otwartą komunikację i partnerskie podejście.
Kieruję się również praktycznością: tworzę rozwiązania, które faktycznie działają w codziennej pracy organizacji, a nie tylko spełniają formalne wymogi. Ważna jest dla mnie długofalowość – pracuję tak, aby wdrażane procesy były trwałe, skalowalne i wspierały stabilny rozwój biznesu moich klientów.
Co dla Pani jest wyznacznikiem sukcesu zawodowego?
Dla mnie sukces zawodowy to przede wszystkim poczucie sensu i sprawczości w tym, co robię. Jest nim sytuacja, w której wiem, że moja praca porządkuje rzeczywistość klientów, daje im jasność działania i pozwala skupić się na rozwoju biznesu zamiast na ciągłym gaszeniu pożarów.
Sukces mierzę również dojrzałością projektów, które tworzę – tym, że rozwiązania działają długoterminowo, są wykorzystywane na co dzień i nie wymagają stałego „ratowania” czy improwizacji. Ważne jest dla mnie także to, że mogę pracować w zgodzie ze swoim stylem: spokojnie, odpowiedzialnie i bez presji szybkich, pozornych efektów.
Ostatecznie sukces zawodowy to dla mnie możliwość budowania stabilnego biznesu opartego na zaufaniu, jakości i realnej wartości – zarówno dla klientów, jak i dla mnie samej.
Jak dba Pani o równowagę między pracą, a życiem osobistym?
Dbam o równowagę między pracą a życiem osobistym, stawiając na pierwszym miejscu czas dla rodziny i bliskich. To on daje mi poczucie stabilności i sensu oraz pozwala zachować właściwe proporcje między życiem zawodowym a prywatnym. Świadomie planuję pracę tak, aby chronić swoją energię i nie funkcjonować w trybie ciągłej dostępności.
Jasno określam granice – nie jestem dostępna dla każdego i w każdym czasie. Wybieram projekty i współprace, które są spójne z moimi wartościami i pozwalają mi pracować w sposób odpowiedzialny oraz jakościowy. Dzięki temu mogę być w pełni zaangażowana tam, gdzie moja praca naprawdę ma sens.
Ważnym elementem tej równowagi są również regularne ćwiczenia fizyczne, które pomagają mi dbać o kondycję psychiczną i fizyczną oraz utrzymać wysoki poziom koncentracji. Dodatkowo pracuję w sposób uporządkowany i procesowy, co ogranicza chaos i nadmiar stresu. Równowaga to dla mnie świadomy styl życia, w którym energia, relacje i praca pozostają w harmonii, a nie konkurują ze sobą.

Jak my, kobiety, możemy się według Pani zawodowo wspierać?
Uważam, że jako kobiety możemy wspierać się zawodowo przede wszystkim poprzez autentyczną współpracę zamiast rywalizacji. Ogromną wartością jest dzielenie się wiedzą, doświadczeniem i kontaktami – bez poczucia, że sukces jednej osoby odbiera szansę drugiej. Wspierające środowisko powstaje tam, gdzie jest przestrzeń na pytania, uczenie się i mówienie otwarcie także o trudnościach.
Bardzo ważne jest również wzmacnianie sprawczości i pewności siebie innych kobiet – docenianie kompetencji, polecanie siebie nawzajem, zapraszanie do projektów i rozmów, w których realnie zapadają decyzje. Czasem drobny gest, rekomendacja czy szczera rozmowa mają większe znaczenie, niż formalne programy.
Wreszcie, wsparcie oznacza także szacunek dla różnych wyborów i stylów pracy. Nie każda z nas musi działać w ten sam sposób, w tym samym tempie czy według tych samych definicji sukcesu. Budując relacje oparte na zaufaniu, uważności i wzajemnym zrozumieniu, tworzymy przestrzeń, w której każda z nas może rozwijać się na własnych zasadach.
Co dla Pani oznacza pewność siebie? Jak ją Pani buduje?
Dla mnie pewność siebie nie oznacza braku wątpliwości ani przekonania, że „wiem wszystko”. To raczej wewnętrzne poczucie oparcia w sobie, świadomość własnych kompetencji oraz gotowość do działania mimo niepewności. To także umiejętność przyznania: „tego jeszcze nie wiem, ale potrafię się tego nauczyć”.
Pewność siebie budowałam – i nadal buduję – m.in. poprzez świadomą pracę z syndromem oszusta. Zamiast ignorować wewnętrzny głos podważający moje kompetencje, nauczyłam się go rozpoznawać i konfrontować z faktami: doświadczeniem, efektami pracy i realną wartością, jaką dostarczam klientom. Kluczowe było dla mnie oddzielenie emocji od danych – wątpliwości od rzeczywistych rezultatów.
Bardzo bliskie jest mi podejście, o którym mówi Brian Tracy:
„Pewność siebie bierze się z kompetencji. Im lepiej coś opanujesz, tym bardziej wierzysz w siebie.”
Dlatego buduję ją poprzez konsekwencję, przygotowanie i odpowiedzialne działanie, a nie porównywanie się z innymi. Każde domknięte zobowiązanie, każdy dobrze przeprowadzony projekt i każda sytuacja, w której działam w zgodzie ze sobą, wzmacniają moje poczucie sprawczości. Dziś wiem, że pewność siebie nie jest stanem „na zawsze”, ale procesem – i to daje mi spokój oraz stabilność.
Ma Pani jakieś osobiste motto w biznesie, które pomaga Pani w codziennych biznesowych zmaganiach z rynkiem?
Tak — mam zasadę, która towarzyszy mi w biznesie na co dzień:
„Spokój, jakość i odpowiedzialność są ważniejsze, niż tempo i skróty.”
To motto przypomina mi, że długofalowy rozwój nie powstaje pod presją szybkich efektów, ale dzięki konsekwentnym decyzjom i uczciwej pracy. Pomaga mi zachować dystans do zmienności rynku i nie reagować impulsywnie na każdą okazję czy trend.
W codziennych wyzwaniach to właśnie ta zasada pozwala mi wybierać projekty zgodne z moimi wartościami, dbać o jakość relacji z klientami i prowadzić biznes w sposób stabilny – nawet wtedy, gdy rynek wymusza szybkie reakcje i uproszczenia.
Jakie ma Pani założenia i plany na najbliższe 3 lata?
Żyjemy w czasach VUCA – zmienności, niepewności, złożoności i niejednoznaczności – dlatego nie tworzę sztywnych planów na trzy lata do przodu. W realiach tak dynamicznie rozwijającej się branży Usług Rozwojowych długoterminowe prognozy bardzo szybko tracą aktualność, a potrzeby rynku potrafią zmieniać się z roku na rok.
Zamiast tego pracuję w oparciu o roczne plany działania, które dają mi elastyczność i możliwość szybkiego reagowania na zmiany regulacyjne, systemowe i rynkowe. Kluczowe jest dla mnie zachowanie zdolności adaptacji – obserwowanie trendów, słuchanie klientów i dostosowywanie oferty do realnych, aktualnych potrzeb, a nie do założeń sprzed kilku lat.
Moim nadrzędnym celem na kolejne lata jest utrzymanie wysokiej jakości pracy, stabilności biznesowej i gotowości do zmiany, niezależnie od kierunku, w jakim będzie ewoluował rynek. Wierzę, że w obecnych warunkach to właśnie elastyczność, uważność i konsekwencja w działaniu są najlepszą strategią długofalową.

Po więcej informacji o działalności naszej Bohaterki zapraszamy tutaj:
https://www.instagram.com/alina.grodzicka?igsh=bHFycXp6am13cTFm&utm_source=qr
Fot. Diana Błażków
Źródło: materiał promocyjny Partnera
#SukcesJestKobietą, #książka, #LiderkaBiznesu, #LUKOMADES, #KlinikaBonjourGliwice


