W gronie Bohaterek i Bohaterów projektu #SukcesJestKobietą witamy serdecznie mecenas Agnieszkę Rabendę‑Ozimek, radcę prawnego z 27‑letnim doświadczeniem w branży IT. Od 2005 roku prowadzi Kancelarię Radcy Prawnego Agnieszki Rabenda‑Ozimek. Wspiera firmy z sektora nowych technologii, w tym spółki, które od kilkunastu lat wykorzystują w swoich rozwiązaniach sztuczną inteligencję, oraz studia gamedev. Jest również założycielem i prezesem GameDev Lawyers Association.
Co Panią inspiruje i daje motywację do prowadzenia własnego biznesu?
Mec. Agnieszka Rabenda-Ozimek, założycielka Kancelarii: Inspirują mnie ludzie i ich historie – te, które pokazują odwagę, konsekwencję i gotowość do zmiany. Od 27 lat pracuję dla branży IT i nowych technologii, gdzie każdy projekt jest inny, a każde wyzwanie wymaga świeżego spojrzenia. To środowisko, które nie pozwala stać w miejscu i które stale podnosi poprzeczkę.
Motywuje mnie także świadomość, że moja praca realnie wpływa na rozwój firm, zespołów i liderów. Wspieram ich często w podejmowaniu decyzji, które zmieniają kierunek ich biznesu.
A prywatnie? Ogromną inspiracją jest dla mnie muzyka. Śpiewam w Chórze Rozśpiewawa przy Teatrze Wielkim w Warszawie – to moja przestrzeń emocji, równowagi i oddechu. Tam przypominam sobie, że człowiek jest czymś więcej niż tylko swoją pracą.

Proszę opowiedzieć nam o swojej zawodowej drodze do miejsca, w którym się Pani obecnie znajduje.
Moja droga zaczęła się na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie pisałam pracę magisterską o ochronie programów komputerowych w Polsce i Unii Europejskiej pod kierunkiem prof. Eugeniusza Piontka. Już wtedy wiedziałam, że chcę łączyć prawo z technologią – choć w tamtych czasach brzmiało to jak nisza, a nie kierunek kariery.
Wchodziłam do branży pod koniec lat 90., kiedy w Polsce nie było praktycznie żadnych wzorców umów IT. Do mojej weryfikacji trafiały umowy oparte na amerykańskich kalkach, które kompletnie nie pasowały do polskich realiów prawnych ani biznesowych. Dlatego zaczęłam tworzyć własne wzorce – dopasowane do potrzeb, praktyki i relacji polskiego rynku IT. LEX dopiero raczkował, a Monitory Sądowe kupowało się w małym sklepiku przy placu Unii Lubelskiej.
Pierwsze poważne doświadczenia zawodowe zdobyłam w Infovide SA (później Infovide-Matrix SA), gdzie stworzyłam Dział Prawny zajmujący się bieżącą obsługą prawną spółki oraz analizą projektów inwestycyjnych. Specyfikę prawa dla rozwiązań internetowych poznałam pracując już jako radca prawny w UKE, przecierając kolejne nowe ścieżki na naszym rodzimym rynku.
Po latach klienci z całej Polski mówili mi, że „poznają moje umowy”. To był dla mnie sygnał, że jakość może być znakiem rozpoznawczym – moim i mojej kancelarii.
Dziś mija ponad 20 lat, odkąd prowadzę kancelarię radcowską pod własnym nazwiskiem, wspierając branżę IT, AI, gamedev i firmy rodzinne. Zaczynałam sama, a teraz jest nas już prawie 30 osób, zwiększyła się też znacząco liczba klientów oraz spraw, którymi się zajmujemy. Za nami setki tysięcy stron umów, które zostały zweryfikowane, pozwy, które czasem trzeba było wysyłać w ogromnych kartonach. Choć własny biznes stawia wiele wyzwań, to była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Tu mogę kreować swoją rzeczywistość, zasady i wartości, którymi się kieruję.
Od trzech lat jestem także założycielką i prezesem GameDev Lawyers Association – organizacji stworzonej po to, by wspierać branżę gamedev w sposób merytoryczny, partnerski i oparty na zaufaniu.
Proszę w kilku zdaniach opowiedzieć nam o swojej firmie. Z czego jest Pani zawodowo najbardziej dumna?
Moja kancelaria to zespół ekspertów, którzy łączą prawo, technologię i biznes. W zależności od potrzeby klienta czy projektu dobieramy zarówno rozwiązania, jak i partnerów, których zapraszam do współpracy. Projektujemy i negocjujemy umowy IT, wspieramy projekty AI, pomagamy firmom rozpoczynać biznes, jak również skalować się świadomie i bezpiecznie.
Przez te lata obsłużyliśmy już ponad 300 klientów – od startupów po wielkie korporacje.
Najbardziej dumna jestem z tego, że klienci wracają – często po latach – i mówią, że pracuje im się ze mną pewnie i przewidywalnie. To dla mnie największy komplement.
Ogromną dumą napawa mnie także Stowarzyszenie GameDev Lawyers Association. Widzę, jak bardzo było potrzebne miejsce, w którym twórcy, producenci i liderzy gamedev mogą otrzymać wsparcie oparte na wiedzy, doświadczeniu i szacunku.
Jakimi zasadami kieruje się Pani w biznesie?
Od początku kieruję się trzema zasadami: uczciwością, odpowiedzialnością i szacunkiem. To fundamenty, które prowadzą mnie zarówno w pracy z klientami, jak i w budowaniu zespołów. Moje motto jest proste, ale wymagające: „Rób rzeczy dobrze albo wcale.”
Swój biznes opieram na wypracowanej przez lata sieci kontaktów i relacji, dlatego często powtarzam też: „Zaufanie buduje się latami, traci w sekundę.” Jest to o tyle istotne, że praca prawnika bazuje na zaufaniu publicznym i naszym zadaniem jest zawsze dbanie o dobro klienta.
Lubię uczyć, tłumaczyć, przekazywać wiedzę – to dla mnie naturalna część pracy. Bardzo ważne jest dla mnie to, że klienci pracują ze mną latami, wracają przy kolejnych projektach i często stają się bliskimi, zaufanymi partnerami. Powierzają mi naprawdę ważne aspekty swojego życia zawodowego, a czasem także osobistego. To dla mnie ogromna odpowiedzialność i jednocześnie wielki zaszczyt.
Klienci podkreślają moją intuicję biznesową i zdolność szybkiego wychwytywania zagrożeń i mówią o mnie „psycholog projektów”, bo widzą, że potrafię wskazać nie tylko ryzyko, ale także rozwiązania, które realnie chronią firmę i pozwalają jej rosnąć.
Co dla Pani jest wyznacznikiem sukcesu zawodowego?
Sukces to dla mnie spokój wewnętrzny i świadomość, że robię rzeczy ważne i potrzebne.
Dla przykładu udział jako prezes stowarzyszenia w konsultacjach z administracją publiczną na temat strategii rozwoju cyfrowego w Polsce był dla mnie ważnym osiągnięciem. Zależało mi na tym, aby powołać właśnie taki podmiot jak GLA, który będzie służył merytorycznie rozwojowi branży gamedev i IT.
Sukces to także zaufanie, jakim obdarzają mnie ludzie, z którymi pracuję. Ogromną satysfakcję daje mi obserwowanie, jak rozwijają swoje kariery, zakładają własne firmy, awansują, zdobywają nagrody. Kiedy widzę, że decyzje, które podejmowaliśmy wspólnie, realnie wpłynęły na ich drogę – to jest dla mnie prawdziwy wyznacznik sukcesu.
A prywatnie? Mój mąż miał kiedyś w harcerstwie ZHR pseudonim „Sukces”. Tam się poznaliśmy. Do dziś mnie to bawi. Może coś w tym jest – że tam, gdzie jest on, tam jest też mój sukces.

Jak dba Pani o równowagę między pracą a życiem osobistym?
Jestem mamą trójki dzieci, więc równowaga nie jest dla mnie teorią – to praktyka.
Nauczyłam się, że nie chodzi o idealny podział czasu, tylko o uważność. O umiejętność słuchania siebie i reagowania na to, co ważne w danym momencie.
Ścieżki zawodowe moje i mojego męża często się przecinają, jako że mam w domu prawdziwego pasjonata nowych technologii. Zwykle jeździmy wspólnie na ważne branżowe konferencje i choć mają one cel głównie zawodowy, to staramy się, żeby był to także czas dla nas, dla relacji. Niektórzy nie wyobrażają sobie wspólnej pracy z członkami rodziny, a ja nie wyobrażam sobie już innego scenariusza i najchętniej korzystam z różnorodnych talentów zarówno męża, jak i dzieci. Mamy wtedy większe poczucie tworzenia czegoś wspólnie.
Jeśli chodzi o mój balans, śpiewam w chórze, dużo chodzę, dbam o przestrzeń, w której mogę być po prostu sobą. To mój sposób na regenerację i zachowanie perspektywy.
Jak my, kobiety, możemy się według Pani zawodowo wspierać?
Wierzę w kobiecy model współpracy: dzielenie się wiedzą, zaufanie, szacunek i realne wsparcie. Widzę, że w branży technologicznej i gamedev jest coraz więcej kobiet, ale nadal jest sporo do zrobienia – szczególnie jeśli chodzi o równość szans, widoczność i dostęp do rozwojowych ról.
Dlatego tak mocno angażuję się w mentoring. Prowadzę sesje i warsztaty m.in. podczas Digital Dragons, GIC oraz Perspektywy Women in Tech. Lubię to. To dla mnie nie obowiązek, ale przywilej – możliwość wspierania kobiet, które chcą się rozwijać, podejmować odważne decyzje i budować swoją pozycję w branży.
Dziewczyny pracujące w gamedev często zgłaszają się do mnie w ramach pomocy oferowanej przez GameDev Lawyers Association. Przynoszą różne historie – nie zawsze łatwe, ale zawsze ważne. Dzielę się swoim doświadczeniem i tym, co mnie pomogło w trudnych sytuacjach – wewnętrzna stabilność, jasność w komunikowaniu granic i spokojne ich egzekwowanie.
Co dla Pani oznacza pewność siebie? Jak ją Pani buduje?
Pewność siebie rozumiem jako świadomość własnych kompetencji i granic. Buduję ją przez doświadczenie, konsekwencję i uczciwość wobec siebie. W branży technologicznej wszystko zmienia się szybko, dlatego przygotowuję się do każdej roli – czy to jako prawnik, szkoleniowiec czy ekspert. Pewność siebie nie jest głośna. Jest spokojna.
Jakie ma Pani założenia i plany na najbliższe 3 lata?
Chcę dalej rozwijać kancelarię, wzmacniać GameDev Lawyers Association i budować programy mentoringowe dla kobiet w tech i gamedev.
Planuję także rozszerzyć działalność o projekty związane z AI i współpracą międzynarodową.
A prywatnie – chcę mieć więcej czasu na muzykę i na ludzi, którzy są dla mnie ważni.

Zapraszamy do współpracy!
Źródło: materiał promocyjny Partnera
Fot. materiały Bohaterki
#SukcesJestKobietą, #książka, #AgnieszkaRabendaOzimek, #kancelaria, #prawo


